Marynowane rzodkiewki

Uwielbiam rzodkiewki. Co roku sadzimy kilka rządków w przydomowym ogródku i czekamy z niecierpliwością na pierwsze różowe główki. Chrupiące, lekko ostre – są cudowną przegryzką do śniadania, obiadu oraz kolacji. Pisałam Wam już także o tym (tutaj albo tutaj), że zielone liście rzodkiewek także można zjadać- idealnie nadają się na pesto, smoothie czy na wegeburgery.

Dziś chciałam Wam zaproponować rzodkiewki w nieco innej odsłonie. Jeśli już znudzą Wam się te świeże, prosto z grządki, zamarynujcie je i podgryzajcie jak korniszony czy grzybki w occie. To idealna propozycja na letnie wieczory przy grillu ale także i na bardziej eleganckie spotkania towarzyskie.

Poza rzodkiewkami, do przygotowania litrowego słoika tej pysznej wytrawnej przekąski potrzeba niewielu składników, które na pewno znajdziecie w domu:

– 350 ml octu jabłkowego lub winnego (jasnego)

– 125 ml wody

– 1 łyżka cukru

– 2 łyżki soli

– 6 ziaren pieprzu

– pół łyżeczki ziaren gorczycy

– 2 goździki

– kilka (4-5) ząbków czosnku

Wszystkie składniki marynaty zagotowujemy w rondelku, a następnie odstawiamy do całkowitego ostudzenia.

Rzodkiewki dokładnie myjemy, możemy odciąć (ale nie musimy) ogonki i zielone liście i dość ciasno układamy w słoiku. Zalewamy je przygotowaną wcześniej zimną marynatą. Po 1-2 dniach rzodkiewki są gotowe. Ja uwielbiam je przegryzać wraz z podaną na stół deską serów, wędlin, pasztetów i mięs oraz past warzywnych. To idealna propozycja na przyjęcie jako alternatywa tradycyjnych korniszonów czy papryczek w zalewie. Spróbujecie?

PS. Nie wylewajcie zalewy jak już zjecie wszystkie rzodkiewki! Możecie zalać nią kolejną partię świeżych główek albo przelać do butelki i wykorzystywać jako bazę do dressingów.

Zostaw komentarz