Kawowe serum pod oczy

No cóż, młodsza już nie będę, czym oczywiście mało się przejmuję, ale cienie pod oczami w stylu pandy nie należą do mojej ulubionej „stylizacji”. Dlatego ratunkiem dla mnie okazało się być TO właśnie serum, zrobione jedynie z 4 składników: świeżo mielonej kawy (lub ewentualnie fusów po kawie z ekspresu), oleju ze słodkich migdałów, oleju z awokado oraz kwasu hialuronowego. Przygotowanie tego specyfiku jest banalnie proste, choć wymaga nieco czasu (ale nie Waszej pracy!). Należy pół szklanki świeżo mielonej kawy zalać połową szklanki oleju ze słodkich migdałów i odstawić zamknięty słoik na 3-4 dni w suche i ciemne miejsce. Po tym czasie należy na złożonej gęsto gazie odcisnąć maksymalnie dużo ekstraktu, przelać do buteleczki z zakraplaczem, dodać 1 łyżeczkę oleju z awokado oraz 1 łyżeczkę kwasu hialuronowego (ja mam 3%). Wszystkie składniki należy zmieszać potrząsając butelką. I gotowe!

Główny składnik tego serum, czyli kawa, a w zasadzie zawarta w niej kofeina, pobudza krążenie i dotlenia komórki, przez co skóra nabiera równomiernego kolorytu, a zasinienia znikają niemalże od razu. Ponadto opóźnia ona rozkład witaminy C w organizmie, co wpływa na odpowiednie napięcie i wygładzenie delikatnej skóry wokół oczu.  Olej ze słodkich migdałów, dzięki zawartości witamin A oraz E, wykazuje silne działanie antyoksydacyjne i działa przeciwzmarszczkowo a przy tym bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę miękką w dotyku. Olej j z awokado bardzo silnie nawilża i natłuszcza skórę oraz odbudowuje jej warstwę lipidową. Kwas hialuronowy z kolei nawilża zwłaszcza głębokie warstwy skóry, dzięki czemu jest ona odżywiona i nawilżona nie tylko powierzchownie, ale i w głębszych strefach, a skóra wokół oczu staje się bardziej napięta i gładka. Trzymam moje serum w lodówce, choć nie ma takiej konieczności, jednak lubię aplikować o poranku chłodne serum. Mam wówczas poczucie, że naprawdę dobrze działa. Do tego filiżanka ciepłej kawy i można zacząć dzień!

PS. Mieszanki kawy i oleju oczywiście nie wyrzucajcie! Dodajcie garść brązowego cukru i macie cudownie ujędrniający i pobudzający peeling! Nic się nie marnuje!

Zostaw komentarz