Domowe tabletki do zmywarki

Dlaczego tak długo zwlekałam z domową chemią domową? Z trzech powodów. Po pierwsze – uwielbiałam zapachy i skuteczność kupnych środków do mycia, prania czy czyszczenia. Po drugie – nigdy nie miałam kłopotów z jakimkolwiek uczuleniem, czy nadwrażliwością, dlatego ani dla siebie, ani dla swoich dzieci nie poszukiwałam neutralnych, hipoalergicznych produktów. I po trzecie – ich przygotowanie zawsze wydawało mi się bardzo skomplikowane lub czasochłonne. Do teraz.

Przyznaję, że tabletki do zmywarki nie były moim pierwszym podejściem do domowej chemii w duchu zero waste. Pół roku temu próbowałam zrobić domowy płyn do mycia naczyń. Przepis wydawał się być bardzo prosty, więc bez obaw zdecydowałam się poświęcić te kilkanaście minut na jego zrobienie. Nic z tego jednak nie wyszło. Płyn był rozwarstwiony, nijaki i miałam wrażenie, że równie dobrze mogę myć naczynia wodą z piaskiem. Dlatego na wiele miesięcy porzuciłam myśl o własnoręcznie przygotowywanych środkach myjących. Nadal zostałam przy sklepowych tabletkach do zmywarki i płynie do mycia naczyń.

Jednak kluczowy okazał się dla mnie argument śmieci. Aby minimalizować ich ilość kupowałam duże, największe z możliwych opakowania. Zwracałam także uwagę, by były to tabletki w żelowej osłonce lub samorozpuszczalnej folii. Niemniej cały czas zmagałam się z ogromnymi kartonami lub sztywnymi foliowymi bagami po ich zakupie. Przeszukałam internet, przeczytałam mnóstwo opinii na temat plusów i minusów tabletek diy i myślę, że znalazłam takie, które w pełni (lub prawie w pełni) mnie zadowalają.

Przepis

Zarówno skład, jak i przygotowanie takich domowych tabletek jest banalny. Jedyne, o czym trzeba pomyśleć zawczasu, to cytrusowy macerat (należy go przygotować około 1-2 tygodnie przez produkcją tabletek) oraz zaopatrzyć się w domu w podstawowe składniki – boraks oraz sodę kalcynowaną. Kupiłam je w internecie, w dużych 1-kilogramowych opakowaniach. O maceracie cytrusowym pisałam Wam kiedyś TUTAJ. Na przygotowanie ok. 20 tabletek (w zależności od tego, jakiej wielkości macie foremki) potrzeba:

– 1 szklanki boraksu

– 1 szklanki sody kalcynowanej

– pół szklanki soli kuchennej

– 2/3 szklanki maceratu (myślę, że z powodzeniem możecie użyć mieszanki soku z cytryny i octu)

– opcjonalnie – kilka kropli olejku cytrusowego

Wszystkie składniki mieszamy w wysokiej misce – ostrożnie, bo masa może dość mocno musować. Powinna Wam wyjść konsystencja mokrego piasku. Masę dokładnie należy wcisnąć w silikonowe lub plastikowe foremki – np.do lodu. Ja miałam foremki w różnych dziwnych kształtach, więc moje tabletki są w formie dyniowych halloweenowych masek i klocków Lego 😉 Odstawiamy formy do stwardnienia na  24 godziny. Następnego dnia możemy już sprawdzić skuteczność naszych domowych tabletek.

Moje spostrzeżenia

W zasadzie nie widzę żadnych minusów tych tabletek! I jest to dla mnie niepodważalny argument, by raz na zawsze skończyć ze sklepowymi kapsułkami.

Plusy: tanie (ok.6 zł na 25 tabletek); bardzo szybkie i proste w przygotowaniu; żadnej niebezpiecznej chemii – w pełni bezpieczny skład tabletek; wiem, że nie zanieczyszczam środowiska niebezpiecznymi fosforanami, polikarboksylanami (pochodne ropy naftowej), czy związkami wybielającymi na bazie chloru – to właśnie te wszystkie tzw.aktywne składniki nie są obojętne ani dla naszego organizmu, ani dla środowiska. Dzięki maceratowi z cytrusów, zmywarka ma przyjemny orzeźwiający zapach po myciu; nie mam żadnych pudeł i plastikowych toreb po kapsułkach.

Jeśli chodzi o samą skuteczność moich tabletek – idealnie domywają talerze, kubki, sztućce, garnki. W przypadku szklanek i kieliszków – wydawało mi się za pierwszym razem, że pozostaje na nich biały osad, ale okazało się, że brakowało mi w zmywarce płynu nabłyszczającego. Mam póki co jeszcze kupny – następnym razem spróbuję wlać wodę z octem lub dodatkową porcję maceratu do pojemnika na płyn. Po uzupełnieniu zbiornika – nie ma żadnych zacieków ani osadów na szkle!

Minusy: jedyny, jaki widzę, to fakt, że zawczasu muszę zadbać o to, by mieć gotowy macerat cytrusowy i systematycznie uzupełniać poziom soli i płynu nabłyszczającego w zmywarce. Choć w zasadzie – czy to minus? I to by było na tyle. To jak –  skusicie się na własne tabletki do zmywarki?

1 Komentarz

  • pajlo
    23 lutego 2020 11:00

    U mnie niestety dopiero jak skończyły się tradycyjne tabletki do zmywarki, a nie miałem gdzie ich w niedzielę kupić, to sięgnąłem po prosty przepis sodki z octem. Dałem za dużo i skończyło się dużym osadem na naczyniach 😀
    Na pewno teraz przetestuję tą recepturę.
    Pozdrawiam
    https://pajlo.pl/blog/

  • Trackback: Zero waste w czasie zarazy - bezMarnowania.pl

Zostaw komentarz