Imbirowy zestaw ratunkowy

Mało jest rzeczy bardziej rozgrzewających niż kubek gorącej herbaty z syropem imbirowym, goździkami i pomarańczą. Mało jest rzeczy bardziej kojących smutki, zły nastrój czy zmęczenie niż porcja ciepłego pachnącego domowego ciasta. A jeszcze lepiej, gdy obie te rzeczy można połączyć w sposób szybki, do tego w mój ulubiony zerowaste’owy sposób!

Za oknem szaro-bura ni to jesień, ni to wiosna, ni zima… Klimatyczne niewiadomo co powoduje, że wirusy wokół szaleją. Wietrznie, ciepło, wszystko wokół fruwa, mutuje, przenosi się z jednych na drugich. A ponieważ jestem miłośniczką naturalnych środków wzmacniających odporność, postanowiłam zrobić kolejną porcję rozgrzewającego syropu imbirowego. OK, nie jest to wersja fit, bo cukru w niej sporo, ale kto by liczył kalorie, gdy nie chce się wychodzić spod kołdry! A zatem potrzebujecie:

ok.250 g kłącza świeżego imbiru

2 szklanki cukru

Etap 1 – imbir należy obrać i zetrzeć na drobnej tarce, zalać litrem wody, dodać cukier. Zagotować i gotować pod pokrywką ok. 15 minut. Odstawić do lekkiego przestygnięcia. Przecedziłam sok przez gazę i niezbyt dokładnie odcisnęłam imbirową pulpę – powinna być dość wilgotna. Syrop zlałam do butelek i szczelnie zakręciłam. Możecie do każdej z butelek dodać po kilka ziaren goździków, wtedy Wasz syrop będzie miał dodatkowy świąteczny aromat.

Etap 2 – robimy ciasto imbirowe, na które potrzebne będą następujące składniki:

Pulpę po ugotowanym syropie imbirowym

kostka miękkiego masła

3 jajka

2/3 szklanki cukru

1 szklanka mąki pszennej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

pół łyżeczki sody oczyszczonej

łyżeczka cynamonu

2-3 gruszki (lub jabłka), pokrojone w cienkie plasterki

Nastawiłam piekarnik na 170 stopni. Miękkie masło utarłam z cukrem i jajkami na puszystą masę. Dodałam pulpę imbirową i jeszcze raz wszystko zmiksowałam. Następnie dodałam przesianą mąkę, sodę, proszek oraz cynamon. Tym razem wystarczy już lekko wyrobić ciasto. Gruszki (lub jabłka) pokroiłam w plasterki. Ciasto wylałam do silikonowej formy i na wierzchu ułożyłam gruszki. Ciasto piekłam ok.40 minut.

To ciasto najlepsze jest jeszcze lekko ciepłe. Imbir jest mocno wyczuwalny, ale nie pikantny, więc to idealna propozycja zarówno dla fanów imbiru jak i dla tych, którzy podchodzą do niego z lekkim dystansem. To również  świetna propozycja na niezapowiedzianych gości. Możecie wtedy zamiast pulpy imbirowej dodać świeżo startego imbiru. Tylko pamiętajcie, by dodać go znacznie mniej (o połowę), bo ostry smak imbiru zdominuje słodycz ciasta, a w zamian dodać np. starte na tarce jabłko lub gruszkę. Tu chodzi o przyjemność i balans – jak w życiu! 😉

Jestem ciekawa jak Wam smakuje taka zerowaste’owa opcja?

Zostaw komentarz