Czego boi się młodzież?

Rok temu pewna 15-letnia dziewczynka z warkoczami siadła pod budynkiem szwedzkiego parlamentu z plakatem. Na plakacie, zrobionym z szarego kartonu, napisała czarnym flamastrem SKOLSTREJK FÖR KLIMATET. W dniu, w którym miała rozpocząć kolejny rok nauki, Greta Thunberg postanowiła zrobić coś o wiele ważniejszego dla swojej przyszłości. Postanowiła w imieniu swoim, swoich rówieśników i nas w wszystkich zacząć walkę o lepsze ekologicznie jutro.

W ostatni piątek – głównie za sprawą charyzmy tej młodej dziewczyny – w setkach miast świata odbyły się wielotysięczne protesty młodzieży przeciwko zmianom klimatycznym. W wielu miastach Polski również można było zaobserwować tysiące młodych ludzi, maszerujących ulicami, z mądrymi hasłami na plakatach, z okrzykami na ustach. A wczoraj sama Greta wygłosiła do szpiku kości przejmujące przemówienie na szczycie klimatycznym. Nie będę go streszczać – trzeba tego wystąpienia posłuchać i wsłuchać się w każde zdanie. TU.

Dlaczego ta dziewczyn tak bardzo mi zaimponowała? Nie dlatego, że rok temu sama stanęła do walki – wtedy jeszcze niemej – wobec wielkiego systemu. Nie dlatego, że zerwała się z lekcji, by zasiąść pod budynkiem parlamentu z chwytliwym transparentem. Nawet nie dlatego, że mówi głośno o tym, o czym wielu z nas nawet nie chce myśleć. Zaimponowała mi przede wszystkim dlatego, że swoją postawą i swoją determinacją pokazała, że nie ma dla niej w tym momencie rzeczy ważniejszej niż walka z globalnym ociepleniem, z systemem, z korporacjami, które zatruwają nas każdego dnia, nie dając wyboru. Zaimponowała mi tym, że postawiła wszystko na jedną kartę. Że miała odwagę większą niż jakikolwiek rządzący. Że nie liczyło się dla niej nic innego, jak to, by jej glos został usłyszany – nie przez kolegów z podwórka, tylko przez tych, od których coś zależy.

Niestety – zaraz po tym, jak serce się uradowało, dał o sobie znać rozum. I naszła mnie taka myśl – dlaczego to wszystko jest takie powierzchowne? Dlaczego ci młodzi, którzy w ubiegły piątek tak licznie wyszli na ulice w ramach protestu na rzecz klimatu, tak niechętnie idą na wybory?! Dlaczego – nawet jeśli nie mają na kogo głosować – sami nie biorą spraw w swoje ręce?! Dlaczego sami nie zakładają swoich partii, stowarzyszeń? Dlaczego ruchy oddolne są wciąż tak niepopularne? Dlaczego tak daleko wciąż nam do społeczeństwa obywatelskiego, w którym to politycy boją się obywateli, a nie odwrotnie? Dlaczego młodzi tak aktywnie chwalą się swoimi osiągnięciami na gruncie domowego zero waste, ale nie potrafią wyjść poza swoją strefę komfortu i zrobić zdecydowanego kroku naprzód? Czy szyte woreczki z firanek, kawa z własnego wielorazowego kubka i mycie okien octem naprawdę są dla Was wystarczającym działaniem na rzecz walki z globalną katastrofą ekologiczną?!

Nie potrafię odpowiedzieć ani sobie, ani za innych na to pytanie. Każdy musi we własnym sumieniu rozważyć swoje działania proekologiczne. Czy są one prawdziwe, czy tylko pozorne? Kazdy z nas musi podjąć decyzję – czy poprzestanie tylko na robieniu zakupów do własnych szmacianych toreb, kupowaniu ubrań w secondhandach i myciu włosów deszczówką, czy też może odważy się zrobić większy krok naprzód. Wybory już za niecałe trzy tygodnie! Wasza przyszłość zaczyna się teraz! Wybór należy do Was!

Zostaw komentarz