Depresja klimatyczna młodzieży

Przerażające wizje końca świata jaki znamy wyzierają do nas zewsząd. Po jednych spływają jak po kaczce, inni umniejszają ich znaczenie, a jeszcze innym wchodzą do głowy niczym nóż w masło. Co zrobić, by nie dać się ponieść fali pesymizmu, ale jednocześnie myśleć o wpływie błędnych ludzkich decyzji na środowisko?

Osobiście uważam, że dużo bardziej przerażające niż postępujący kryzys klimatyczny jest fakt że tak niewielu ludzi wciąż się tym przejmuje. Ale ja jestem dorosłą, już dojrzałą i ukształtowaną kobietą, która – w przeciwieństwie do młodego pokolenia – dość dobrze potrafi sobie poradzić ze złymi wiadomościami. A to oni – dzisiejsi kilkunastolatkowie – będą mieli za jakiś czas problem z kompletnie zanieczyszczonym powietrzem, brakiem dostępu do wody pitnej, katastrofalnymi w swoich skutkach zjawiskami pogodowymi czy w końcu z ograniczoną i bardzo drogą żywnością.

Zawsze starałam się mówić dzieciom prawdę, nawet trudną czy niewygodną. Kiedy były małe nie opowiadałam im bajek o bocianie i tłumaczyłam cierpliwie zawiłości prokreacji. Kiedy są starsze, na ich pytania nie zawsze mam łatwą i szybką odpowiedź. Ale nadal mówię im prawdę, a jeśli nie znam odpowiedzi staram się ich nie zbywać, tylko wspólnie szukać rozwiązań ich dylematów.

Kiedy moja córka zaczęła mieć napady paniki, w związku z pojawiającymi się w mediach nagłówkami, mówiącymi o zagładzie klimatycznej i apokalipsie, jaka nas czeka za kilkadziesiąt lat, zaczęłam szukać odpowiedzi wśród znajomych psychologów, a także szperać w artykułach o tej tematyce. Nie jest łatwo uspokoić dziecko, mówiąc mu jednocześnie prawdę jak to jest z tymi zmianami klimatycznymi. Udało mi się znaleźć kilka satysfakcjonujących odpowiedzi, które mnie, jako matkę nastolatki, uspokoiły i naprowadziły na właściwe tory.

Przede wszystkim – co podkreślają wszyscy specjaliści – należy skierować myśli dziecka na bardziej optymistyczne tory. To nieprawda, że media karmią siebie i nas przy okazji tylko niepokojącymi, świetnie sprzedającymi się nagłówkami. Pozytywnych wiadomości, informacji o dobrych ludziach i ich mądrych decyzjach jest bardzo duże. Trzeba tylko umieć je wyłuskać spośród tych katastroficznych. Podsuwajmy zatem młodym te artykuły, wysyłajmy im linki z filmikami, podrzucajmy ciekawą literaturę, jeśli na taką natrafimy, pokazujmy proekologiczne działania ludzi w ich wieku. Niech wiedzą, że nie są sami – ani ze swoimi troskami, ani z pomysłami na poprawę sytuacji.

Drugą sprawą są nasze własne działania na rzecz klimatu. To bardzo szerokie spektrum działań. Można blokować wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej, ale z równie dużym zaangażowaniem można rozmawiać z kolegami z klasy na temat wymierania gatunków i dzielić się pomysłami, w jaki sposób każdy z nas może przyczynić się do zmniejszenia emisji CO2. Można jak Greta Thunberg zostać ekologicznym aktywistą i jeździć po okolicy, kraju czy świecie z wykładami na rzecz  zrównoważonego rozwoju, ale można także skrzyknąć się z grupą przyjaciół i posprzątać okoliczne lasy z plastikowych śmieci, kapsli czy niedopałków. Można promować bezśmieciowy styl życia – nie kupować wody w plastikowej butelce tylko chodzić do szkoły z własnym wielorazowym bidonem, wypożyczać książki z biblioteki, czytać on-line, nie kupować nowych, zupełnie nikomu niepotrzebnych gadżetów chodzić w ciuchach z secondhandu zamiast w nowych ubraniach z popularnych sieciówek, które poza raczej średnią jakością swoich produktów oferują jeszcze bardziej kiepskie zarobki i warunki pracy.

Młodzi żyją szybko, w wirtualnym świecie. Nie zabraniajmy im korzystać z nowoczesnych technologii, ale rozmawiajmy z nimi na temat mądrego z nich korzystania. Jeśli już mają swoje konta na profilach społecznościowych, to zamiast głupiutkich zdjęć z uszkami królika, namówmy ich do dzielenia się swoimi pomysłami czy osiągnięciami w zakresie dbania o środowisko. Można na swoim własnym Instagramie czy fb pokazywać swoje dokonania w skali mikro. Taka postawa może wpłynąć na to, że Twoje dziecko równie chętnie zacznie pokazywać swoje ekologiczne dokonania. Z nastolatkiem można bez problemu iść jak równy z równym na strajk klimatyczny, na demonstrację w obronie Puszczy Białowieskiej. Przy okazji nauczy się, że walka o ważne sprawy ma prawo rozgrywać się pokojowo, na ulicy.

Porozmawiaj z nastolatkiem o zmianie diety, jeśli żywność, którą je przyczynia się do niszczenia ekosystemu. Podpowiedz bojkot firm, które działają nieetycznie, albo w sposób oczywisty przyczyniają się do dewastacji planety. Naucz go zwracać uwagę na skład ulubionych przekąsek, napojów czy słodyczy. Niech wie, jak na środowisko wpływa produkcja oleju palmowego czy cukru trzcinowego. Jak ważne jest to, aby jeść produkty sezonowe i lokalne, aby zmniejszyć ślad węglowy pozostały po transporcie owoców i warzyw z drugiego końca świata. Może to także okazja by ograniczyć spożywanie mięsa i jego pochodnych?

Co jeszcze wg psychologów może zmniejszyć strach o przyszłość planety?

  1. Rozmowa  – pozwól, by dziecko zaczęło mówić o swoich uczuciach, czego się obawia. Niech dzieli się swoimi troskami i pytaniami – z Tobą, z rówieśnikami, z bliskimi. Zacznij o tym mówić. Mów o tym, jak się czujesz, o co się obawiasz. Rozmawiaj o tym z bliskimi, dziel się swoimi pytaniami i troskami. To pozwala uwolnić emocje. Nie strasz dziecka, nie bagatelizuj i nie wyśmiewaj jego uczuć. Jeśli się boi, staraj się wyjaśnić procesy, a nie zbywać.
  2. Niech jak najczęściej będzie w kontakcie z przyrodą. Spacery po lesie, wycieczki rowerowe czy wyprawa nad jezioro, nawet gdy pogoda niezbyt sprzyjająca, pozwala zapomnieć o złych emocjach i uspokoić myśli.
  3. Pozwól, by Twój nastolatek zaangażował się w działalność na rzecz środowiska. Niech to będzie wspólne sprzątanie lasu czy spotkania szkolnych grup ekologicznych. To dobre miejsce i właściwi ludzie, by dzielić się swoimi spostrzeżeniami.
  4. Angażuj dziecko w tak oczywiste rzeczy jak segregacja śmieci czy porządki w szafach, połączone z przekazywaniem nienoszonych ubrań w drugi obieg. Przy okazji tych czynności rozmawiajcie czym jest minimalizm, recykling, less waste.
  5. Róbcie wspólnie zakupy, ograniczając ilość plastikowych opakowań.
  6. Uświadom swoje dziecko na czym polega slow life. Dlaczego w życiu nie zawsze musimy mieć masę drogich ciuchów z limitowanych serii, najnowszego modelu smartfona czy luksusowych wakacji na drugim końcu świata. Przekonaj, że popularność w grupie rówieśników czy w mediach społecznościowych to nie ilość lajków pod przefiltrowanymi zdjęciami, pokazującymi nieprawdziwe życie, tylko bycie liderem i kreatorem trendów. Pokaż, że często mniej znaczy lepiej.
  7. Bądźmy razem ze swoim dzieckiem. Niech czuje, że was też czasem dopada troska o środowisko i smutek na widok zniszczeń planety, ale pokazuj, że wspólne oddolne działania każdego z nas się liczą i że mogą mieć ogromne znaczenie! Zawsze bądźcie z nimi szczerzy, niech usłyszy czasem od Was przyznanie się do błędu. Taka postawa najlepiej buduje zaufanie młodego człowieka i sprawia, że strach przed znanym czy nieznanym jest łagodniejszy.

Zostaw komentarz