Życie na klimatyczny kredyt

28 lipca wykorzystaliśmy nieodnawialne zasoby naturalne, czyli zużyliśmy w siedem miesięcy to, co miało nam wystarczyć na cały rok. Zdaniem WWF jest to moment, „w którym ludzkość wykorzystała zasoby m.in. glebę, surowce, paliwa kopalne, lasy i wodę przypadające na cały rok do produkcji dóbr i usług, przekraczając tym samym zdolność Ziemi do ich odnawiania.” Innymi słowy – przez następne 5 miesięcy będziemy zużywać zasoby naturalne „na krechę’. Oznacza to – ni mniej, ni więcej tylko to, że aby zaspokoić nasze potrzeby potrzebujemy obecnie 1,75 planety! Gdyby istniała druga Ziemia… Ale nie istnieje. Nie ma planety B. A w tym wszystkim najbardziej zatrważające jest to, że z roku na rok zużywamy tych zasobów coraz więcej i coraz szybciej…

Moja wina…nasza wina…

To nie jest tak, że winą za ten stan możemy obciążyć tylko wielkie koncerny. To nie jest tak, że trucicielami naszej planety są kraje Azji czy Afryki, że to nie my, tylko ci inni. To nie jest tak, że jesteśmy kroplą w morzu. Każdy z nas jest winien i każdy z nas jest w takim samym stopniu odpowiedzialny, bo wszyscy żyjemy na jednej i tej samej planecie. Mało tego – fakt, że to nie Europa przoduje w niszczeniu (czy też jak kto woli – nadmiernym zużywaniu zasobów naturalnych) , nie zwalnia nas Europejczyków z odpowiedzialności. Skoro tak bardzo czujemy się tym lepszym kontynentem i tą lepszą częścią ludności (piszę to sarkastycznie), to bądźmy dla innych dobrym przykładem. Wyznaczajmy trendy. Ustanawiajmy prawo, które będzie wzorem dla innych.

Małe kroki… i do przodu!

Smutne jest to, że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeszcze smutniejsze jest to, że tak wiele osób trywializuje i ignoruje ten problem. A problem jest ogromny i jeśli my nie weźmiemy spraw w swoje ręcę, dług zaciągnięty przez nas będą spłacać nasze dzieci i wnuki.  O ile dożyją tych czasów… Zdaję sobie sprawę, że potrzebne są regulacje prawne, na poziomie międzynarodowym, ale nasze codzienne wybory i nawyki naprawdę mają wielką moc sprawczą. To nie jest tak, że wielkie koncerny robią co chcą. Wręcz przeciwnie – to właśnie nas i naszych głosów sprzeciwu koncerny boją się najbardziej. Bo to od naszych decyzji zależy wielkość ich zysków lub strat. A zatem raz jeszcze, niech każda i każdy z nas już dziś, zrobi kilka małych kroków. To naprawdę żaden wielki wysiłek. Niech te drobne kroki staną się krokami milowymi dla dobra naszej planety!

  1. Oszczędzaj wodę – zakręcaj kurek z kranem podczas mycia zębów, bierz szybki prysznic zamiast długiego wylegiwania się w wannie, a wodę w toalecie spuszczaj tym mniejszym przyciskiem (jeśli jest). Staraj się zbierać deszczówkę do podlewania, ale jeśli nie masz ogrodu i wielkich zbiorników na wodę z rynny, wykorzystuj wodę po gotowaniu jajek czy ziemniaków do podlewania roślin domowych. Na wodzie, w której gotowała się np. fasolka szparagowa, brokuły czy kalafior – ugotuj zupę.
  2. Chodź na zakupy z własnymi pojemnikami, torbami, woreczkami, ew. weź kartony, które są dostępne w każdym sklepie.
  3. Nie kupuj wody w plastikowych butelkach Przekonaj się do kranówki lub używaj  filtra, ewentualnie przegotuj wodę lub dodawaj do niej ulubione dodatki – zioła, owoce. Woda kupiona w butelce szklanej jest również dobrym rozwiązaniem – butelki możesz użyć wielokrotnie.
  4. Nie marnuj jedzenia! Planuj zakupy i posiłki, nie jedz na wynos, w restauracji ie zamawiaj więcej niż jesteś w stanie zjeść. Nie kupuj za dużo i marnej jakości. Kup mniej sera, chleba czy wędliny, za to z dobrym składem.
  5. Jedz lokalnie. Sezonowe warzywa i owoce są nie tylko tańsze, ale też nie zostawiają tak wielkiego śladu węglowego jak produkty transportowane z drugiego końca świata. Przy okazji, będąc w sklepie nie wybieraj tylko tych najpiękniejszych, idealnych i równych jak spod sztancy – daj szansę owocom i warzywom koślawym, o różnych nietypowych kształtach.
  6. Rozeznaj się czy w Twojej okolicy nie ma jakichś lokalnych „producentów” jajek, mleka, pieczywa, serów, wędlin czy przetworów. Nie dość, że wesprzesz lokalną przedsiębiorczość, to będziesz mieć pewność, w jakich warunkach jest produkowane Twoje pożywienie.
  7. Domagaj się pakowania żywności do własnych opakowań. Nie ma przepisu, który by tego zabraniał, nawet jeśli sprzedawca tak twierdzi. Bardzo częstą przyczyną odmowy jest tylko i wyłącznie niechęć (brak przekonankia) sprzedawcy do takiego pakowania. Tłumacz, że to nie Twoja fanaberia, tylko troska o środowisko.
  8. Nie kupuj wciąż nowych ubrań. Moda jest chwilowa, a w swojej szafie warto mieć tylko te ubrania, które są dobrej jakości, pasują do siebie wzajemnie i są uniwersalne na różne okazje. Warto też zwrócić uwagę, w jakich warunkach są produkowane Twoje ubrania. Czy jest to fair trade, czy też wykorzystuje się do ich wytworzenia pracę dzieci lub więźniów.
  9. Korzystaj z roweru, komunikacji miejskiej; zabierajcie się w kilka osób do auta. Czy do pobliskiego sklepu po bochenek chleba naprawdę musisz jechać samochodem? Nie generuj więcej spalin niż jest to konieczne.
  10. Segreguj śmieci. Niby to oczywiste, ale…  nasze okołośmietnikowe tereny pokazują, że wciąż jest z tym kiepsko. Tymczasem recykling jest jednym z najprostszych dla nas sposobem na ograniczenie ilości śmieci.
  11. Czytaj etykiety i zwracaj uwagę na to, co kupujesz. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale jeśli twój ulubiony batonik czy ciasteczka zawierają olej palmowy, to przyczyniasz się do wycinki ogromnych terenów lasów tropikalnych, cennych ekologicznie torfowisk, nie wspominając o wymierających z tego powodu gatunków (wg raportu opracowanego przez Greenpeace, z powodu utraty terenu do życia codziennie ginie 25 orangutanów!!!)
  12. Ogranicz spożywanie mięsa i wędlin. Nie musisz od razu przechodzić na wegetarianizm czy weganizm. Zrezygnuj z mięsa przez dwa dni w tygodniu. Twoja drobna z pozoru decyzja w ogromnym stopniu przyczyni się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych oraz zużycia zasobów wody.
  13. Naprawiaj rzeczy, reperuj, ceruj, nadawaj im drugie życie. Czasem wystarczy naprawdę odrobina chęci i czasu, by znów używać rzeczy, która mogłaby wylądować w śmietniku.
  14. Firmy doskonale wiedzą, które grupy konsumentów jest łatwo zmanipulować i nakręcić na wielkie zakupy. Dlatego tak łatwo nam jest wpaść w pułapkę „must have”. Jesteś w ciąży, za chwilę będziesz rodzicem – czy to oznacza, że musisz mieć calutką nową  wyprawkę od czapeczki do zestawu mebelków? Poszukaj w necie, w okolicy, jest mnóstwo grup, na których możesz kupić za grosze albo wymienić rzeczy. W okolicznych seconhandach możesz dostać całe mnóstwo nowych ubranek dla noworodków, często jeszcze z metkami. Zanim podejmiesz decyzję o zakupie zastanów się – czy musisz to mieć i czy to absolutnie musi być nowe.
  15. Zanim wyrzucisz – spytaj, czy ktoś nie potrzebuje. Ktoś inny może wykorzystać rzeczy dla Ciebie już nieużyteczne. Organizacje charytatywne czy sąsiedzi w potrzebie – opcji innych niż śmietnik jest sporo.
  16. Ogranicz koszenie trawnika przy domu, zrób budki dla owadów. Dzięki temu nie tylko ograniczysz wodę, niezbędną do podlewania swojego idealnie zielonego dywanu, paliwo do kosiarki i pieniądze, ale i sprawisz, że twój ogród będzie miejscem przyjaznym dla wszelkich pożytecznych owadów.
  17. Kupuj książki i gazety online… Albo wypożyczaj z biblioteki. Ja wiem, że nic się nie równa z zapachem świeżego druku, z szelestem nowych kartek, ale….może warto się przerzucić dla dobra planety?
  18. Oszczędzaj prąd – wyłączaj domowe sprzęty i ładowark, gdy z nich nie korzystasz, nie włączaj i wyłączaj światła bez potrzeby.
  19. Zaangażuj się społecznie. Nie musisz od razu uczestniczyć w strajku klimatycznym, ale warto się zainteresować sprawami klimatu i rozmawiać o nich, przy każdej okazji. Czasem wystarczy podpisać nawet petycję proekologiczną. Naciski oddolne naprawdę przynoszą skutki!
  20. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Pamiętajcie, że 100 lat temu kobiety miały ograniczone prawo do nauki na uniwersytetach i nie miały praw wyborczych, w latach powojennych, kiedy elektryfikowano wsię, mieszkańcy w ramach sprzeciwu wychodzili z widłami, a jeszcze 30 lat temu bicie dzieci było jednym z podstawowych i powszechnie akceptowalnych sposobów wychowawczych i nikt nie widział w tym nic złego. Tylko edukacja i ciągłe przypominanie o ekologicznych skutkach naszego życia daje wymierne efekty. Nie bójmy się walczyć o nasze prawa!

Zostaw komentarz